wtorek, 9 lipca 2013

Lato pachnie lipami....


NA LIPĘ


Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!
Nie dójdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,
Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie
Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie.
Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają,
Tu słowicy, tu szpacy wdzięcznie narzekają.
Z mego wonnego kwiatu pracowite pszczoły
Biorą miód, który potym szlachci pańskie stoły.
A ja swym cichym szeptem sprawić umiem snadnie,
Że człowiekowi łacno słodki sen przypadnie.
Jabłek wprawdzie nie rodzę, lecz mię pan tak kładzie
Jako szczep napłodniejszy w hesperyskim sadzie.


(Jan Kochanowski)


wtorek, 27 listopada 2012

Jestem jak jesień...



Już jesień
rodzi się w moich oczach . 
Króluje 
przez kilka miesięcy 
i odchodzi 
JESTEM JAK JESIEŃ 
złota , 
szczera 
ciepła 
zimna . 
KOCHAM JESIEŃ 
Kiedyś przysypie mnie 
liśćmi 
JESTEM JESIENIĄ... 
Widzę , że przemijam 

(Maria Jasnorzewska Pawlikowska) 

czwartek, 11 października 2012

Z sadu...



Z sadu

Ja Newton małego miasteczka
uczę moje jabłka spadać
niedaleko od jabłoni

I oto złota reneta dostojnie
siada w fałdach
królewskiego płaszcza
a płonki bębnią po izbie czeladnej

Ale najwięcej kłopotu
mam z szarą renetą
którą straszy królewski
błazen opowieścią
o grzesznej rajskiej siostrze

Nie mogę jej przekonać
że raju już nie będzie

(A.Ziemianin)

czwartek, 13 września 2012

Chwila...


"Ta chwila, śmiertelna jak ty i ja, 
pełna była niezrozumiałej, szalonej, 
bezgranicznej radości, jakby wiedziała
coś, czego my nie wiemy."

(A.Zagajewski, "Chwila")

czwartek, 9 sierpnia 2012

Balkon dla Julii...




***(jestem Julią)

Jestem Julią 
mam lat 23 
dotknęłam kiedyś miłości 
miała smak gorzki 
jak filiżanka ciemnej kawy 
wzmogła 
rytm serca 
rozdrażniła 
mój żywy organizm 
rozkołysała zmysły 
odeszła 

Jestem Julią 
na wysokim balkonie 
zawisła 
krzyczę wróć 
wołam wróć 
plamię 
przygryzione wargi 
barwą krwi 
nie wróciła 

Jestem Julią 
mam lat tysiąc 
żyję

(Halina Poświatowska)

środa, 4 lipca 2012

A życie nasza jednakowo niespokojne i malutkie...



Mrówko co nie urosłaś w czasie wieków
ćma od lampy do lampy
na przełaj i najprościej
świetliku mrugający nieznany i nieobecny
koniku polny
ważko nieważka
wesoło obojętna
biedronko nad którą zamyśliłby się
nawet papież z policzkiem na ręku

człapię po świecie jak ciężki słoń
tak duży, że nic nie rozumiem
myślę jak uklęknąć
i nie zadrzeć nosa do góry

a życie nasze jednakowo
niespokojne i malutkie


Jan Twardowski

wtorek, 19 czerwca 2012